TOP GUN w realu – jak zmieniła się słynna szkoła pilotów US Navy

Od 40 lat TOP GUN kojarzy się przede wszystkim z kultowym przebojem filmowym, a potem z samolotami F-14 Tomcat. Przy próbie zawężeniu tych skojarzeń do szkoły lotniczej, nadal najczęściej pojawiają się informacje znane z filmu: baza Miramar w Kalifornii i szkolenie najlepszych pilotów myśliwców marynarki wojennej USA do walki kołowej. Tak rzeczywiście było przez wiele lat, ale dziś słynna szkoła pilotów trochę się zmieniła. Jak wygląda prawdziwe TOP GUN w XXI wieku?

Początki TOPGUN

United States Navy Fighter Weapons School – jak brzmiała oficjalna nazwa szkoły – powstała 3 marca 1969 roku, w odpowiedzi na miażdżący raport kapitana Franka Aulta. Dokument wykazywał, że stosunek zwycięstw w powietrzu w wojnie wietnamskiej spadł z 12:1 do 3,7:1. Piloci za bardzo polegali na pociskach dalekiego zasięgu, a ich umiejętności walki na bliskie odległości były poniżej oczekiwań. Siedzibą nowej szkoły stała się baza Naval Air Station Miramar niedaleko San Diego w Kalifornii.

Gospodarzem był dywizjon VF-121 „Pacemakers” – z niego pochodziło pierwszych ośmiu instruktorów, a ćwiczenia odbywały się na samolotach F-4 Phantom II i F-8 Crusader. Potem pożyczano jeszcze samoloty z dywizjonów VC-7 i VF-126. Z czasem, razem ze zmianami w US Navy szkolono się na samolotach F-14 Tomcat, a potem zastąpiły je F/A-18 Hornet.

Pierwsza siedziba szkoły – widoczny szyld z nazwą TOPGUN.

Wbrew temu, co głosi czołówka filmu, TOPGUN nie jest nazwą daną przez pilotów. Chwytliwą ksywkę wymyśliło dowództwo 121. Dywizjonu, głównie dlatego, że oficjalna nazwa US Navy Fighter Weapons School była za długa do wypowiadania. Słowo TOPGUN umieszczono nawet na kontenerze, który w pierwszym okresie funkcjonowania szkoły był jej tymczasową siedzibą.

Rolę przeciwników symulujących możliwości MiG-ów-17 i MiG-ów-21 odgrywały samoloty A-4 Skyhawk i udostępnione przez USAF T-38 Talon. Sporadycznie używano też A-6 Intruder i F-106. Później w roli agresorów pojawiły się izraelskie Kfiry i F-16, a Talony zastąpiono F-5E i F-5F Tiger.

Przez cały okres funkcjonowania szkoły w Kalifornii, bazę w Miramar nazywano nieoficjalnie „Fightertown USA” (miasteczko myśliwców). Tak  szkoła działała przez niemal trzy dekady.

A-4 – pierwszy agresor do ćwiczeń walki powietrznej

Przeprowadzka i restrukturyzacja

W 1996 roku Miramar przekształcono w bazę Piechoty Morskiej Marine Corps Air Station, natomiast szkoła United States Navy Fighter Weapons School stała się częścią kompleksowego programu doskonalenia umiejętności lotników marynarki wojennej o nazwie Naval Aviation Warfighting Development Center (NAWDC) i przeniesiona do bazy Naval Air Station Fallon w stanie Nevada. NAWDC szkoli nie tylko pilotów do walk powietrznych, ale także załogi do misji CSAR czy CAS.

„TOP GUN” stało się jednym z kursów NAWDC o nazwie Strike Fighter Tactics Instructor (SFTI) i kilka lat temu zajęcia trwające 9 tygodni wydłużono do 13 tygodni – ponoć przez coraz bardziej skomplikowane technologicznie samoloty, z coraz bardziej złożonymi systemami. Zwłaszcza przeskok z F/A-18E na F-35 był dużym wyzwaniem. Piloci – studenci wybierani są indywidualnie przez przełożonych do liczącej zwykle ok. 15 osób klasy. Podstawowym wymogiem jest odbycie choćby jednej tury służby na lotniskowcu i bycie dowódcą 4-samolotowej formacji (4-ship flight lead).

Potem wracają do swoich dywizjonów, by dzielić się swoją wiedzą, a niektórzy zostają w TOP GUN jako instruktorzy – i tylko instruktorzy mają prawo nosić błękitne podkoszulki oraz czarne buty, a nie brązowe – to ich wyróżnia na terenie szkoły. Ale by nim zostać nie wystarczy ukończyć kurs z najlepszym wynikiem, jak to było w filmie. Kandydaci na instruktorów muszą przejść kurs ponownie, tym razem skupiają się jeszcze na umiejętnościach przekazywania zdobytej wiedzy. Oprócz tego muszą wybrać sobie jeden temat, w którym będą ekspertami (SME Subject Matter Expert), np. konkretny system uzbrojenia, użycie radaru itp.

Czarne buty, błękitny T-Shirt – znaki rozpoznawcze instruktora TOP GUN.

Ważnym etapem na drodze do zostania instruktorem jest tzw. Murder Board, co można przetłumaczyć jako „morderczą komisję” czy też „komisję morderców”.  Kandydaci prezentują wybrany temat innym instruktorom, a ci oceniają każdy detal wystąpienia, łącznie z wyglądem graficznym slajdów i ilością „yyyyy” podczas mówienia. Dopiero, gdy każdy się zgodzi zaliczyć, kandydat dostaje zgodę na przekazywanie wiedzy z tego tematu.

W kursie SFTI biorą udział nie tylko piloci, ale i operatorzy uzbrojenia, a także samolotów zakłócania i zwiadowczych – chodzi o zapewnienie właściwych standardów wyszkolenia całym siłom lotniczym US Navy. Nie ma już znanej z filmu rywalizacji pomiędzy pilotami – każdy musi po prostu dać z siebie wszystko i dorównać lub przekroczyć oczekiwane standardy.

Obecnie większość zajęć odbywa się na samolotach F/A-18E i F Super Hornet, które zastąpiły starsze Hornety F/A-18C. W 2020 roku pierwsza klasa ukończyła kurs na samolotach F-35 Lightning II, które powoli włączane są do programu. Instruktorzy – „przeciwnicy” latają głównie na Super Hornetach i F-16. W użyciu są jeszcze nieliczne „legacy” Hornety F/A-18C.

Hornet i F-16 w malowaniach agresorów.

Pierwotnie szkolenie dotyczyło wyłącznie walki kołowej 1 na 1 i trwało 4 tygodnie. W 1995 roku program zajęć rozszerzono o taktykę atakowania celów naziemnych, w związku z coraz bardziej rosnącą pozycją we flocie US Navy wielozadaniowych Hornetów. Nadal jednak doskonalenie podstawowych manewrów walki kołowej BFM jest główną częścią szkolenia.

Kurs SFTI rozpoczyna się właśnie od szkolenia z walk 1 na 1 i manewrów Basic Fighter Maneuvers. Potem dochodzi operowanie ze skrzydłowym w formacji dwóch samolotów, a na koniec w dwóch parach – 4 samoloty w formacji. Dalsza część kursu dotyczy taktyk atakowania celów naziemnych. Co ciekawe, faza BFM nie odbywa się w bazie Fallon. Studenci na ten czas albo wracają do Miramar, albo do bazy Oceana w Virginii. Wszystkie loty treningowe odbywają się wyłącznie w ciągu dnia.

Źródło: skiesmag.com

Zakaz cytowania filmu!

Studenci, którzy ukończyli kurs mogą z dumą nosić naszywkę nawiązującą do korzeni szkoły, z motywem celownika optycznego F-4 Phantom na srebrnym MiG-u. Kurs zalicza generalnie ok. 90-95% studentów. Instruktorami zostaje ok. 5% z wszystkich pilotów US Navy.

Chociaż film TOP GUN zrobił niesamowitą reklamę US Navy, władze szkoły cały czas wyraźnie odcinają się od popkulturowego fenomenu, podkreślając powagę swojej misji i elitarność kursu. Do dziś wszelkie próby rzucania cytatami z filmu przez kursantów na terenie szkoły podlegają karze finansowej 5 dolarów za każde zdanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *